Wiatr mozolił się nieprzerwanie nad swoją samotną pieśnią, porykiwał nieustannie, monotonnie, a od tego ryku Ethanowi po grzbiecie chodziły zimne dreszcze. Niemal już uwierzył, że na zewnątrz poza wiatrem świszczącym w porozdzieranym metalu niczego więcej nie ma. Może to tylko jakiś wyrwany fotel podskakuje po zniszczonym kadłubie statku. .

Garuth wiedział bowiem - a prócz niego wiedzieli o tym tylko Szilohin, Monczar i Jassilane - że to ganimedzi stworzyli rasę ludzką.. Ale jest cień szansy, że oba te przypuszczenia są prawdziwe.. I znowu wędrowaliśmy przez odludne tereny od jeziora Pelgu-Czo ku przełęczy Yagu-La, ciesząc się, że nikt nam nie przeszkodził i że mogliśmy spokojnie iść dalej. Po trzech dniach zobaczyliśmy pola uprawne, przynależące do dość dużej wsi o nazwie Menkhap Me. Korzystając z doświadczenia i z powodzeniem udając „Hindusów”, kupiliśmy tu słomę dla jaka, a dla naszych żołądków campe.. — Stan konta jest zapisany w twojej książeczce — powiedział kasjer robot swoim beznamiętnym głosem.. — Ale dlaczego ktoś miałby przykleić kartkę z tak zwariowanym tekstem do spodu zegara? — Pete był pełen wątpliwości. — To bez sensu.. Przez dłuższą chwilę Bob wpatrywał się w pięknego, lśniącego ptaka, tak jakby próbował dociec, jak by się czuł, gdyby się zamienił w gołębia.. Po dwóch minutach Avery odłożył słuchawkę - tym razem również nie powiedział do widzenia. Spojrzał na Mitcha.. - Gdzie on jest?.